Podsumowanie projektu śpiewaczego:„Któż opłakać godnie może za nas grzesznych śmierć Twą, Boże?!” – przywrócić wsi muzyczną pamięć

 

Realizowany przez nas projekt stawiał sobie za cel przywrócenie muzycznej pamięci wsi – założenie tyle szlachetne co romantyczne, bowiem okazało się, że z ową pamięcią nie jest najlepiej.I żadnej tu winy ze strony tych, którzy pamiętać winni, a nie pamiętają.

Czynników odpowiedzialnych za ten stan rzeczy widzę kilka – zaburzona transmisja tradycji śpiewaczej, bo i coraz bardziej ciche rodzinne spotkania przy stole, tym wigilijnym i imieninowym, urodzinowym, weselnym. Przestaje śpiewać wieś, oddając głos wykwalifikowanym – organistom, zespołom folklorystycznym i popularnym nagraniom muzyki biesiadnej czy bożonarodzeniowej. Wariantywność pieśni, odpisy tekstów (czasem odtwarzane z pamięci i słuchu, z jakże wzruszającymi i zabawnymi przeinaczeniami) a wreszcie wykonawstwo to już raczej domena wiejskiej awangardy życia kulturalnego i religijnego znajdującej się w zaniku i inteligencji miejskiej, która próbuje ocalać i rekonstruować śpiew wsi.

Zmieniona po Soborze Watykańskim II Liturgia rzymskokatolicka również śpiewowi nie sprzyja. Nieliczne są bowiem te momenty, w których wykonywać można pieśni nabożne, a i te zazwyczaj wykonywane są po zwrotce w trzech czy czterech krótkich interludiach mszalnych. Często także w skutek niedostatecznej świadomości duchowieństwa i organistów ruguje się z życia kościelnego wsi pieśni, które przez wieki stanowiły naturalny klimat religijności i duchowości polskiego chłopa. Zatraca się, w konsekwencji bezpowrotnie całe dziedzictwo polskiej muzykalności ludowej w jej naturalnym środowisku i kulturowym kontekście.

Wieś jednak chce śpiewać, o czym sami mogliśmy się przekonać. Witano nas z radością, żegnano z żalem i pragnieniem, by dawne pieni powróciły na stałe. Niektórzy (odważniejsi?) mieszkańcy wywierali nawet presję na organiście, by w wielkopostne niedziele wykonywał dawny i doskonale im znany repertuar. Nie brakło zaangażowania ze strony Proboszcza parafii lubickiej, której kościołem filialnym jest młyniecka świątynia. Podkreślał wielokrotnie, że jej wnętrze rozbrzmiewało tą pieśnią i innej znać nie chciało, że z niej czerpali duchową inspirację ojcowie, że to kształtowało przez wieki mieszkańców tej i wielu innych wsi. I powracał gdzieś z zakamarków pamięci czas wspólnego śpiewania o sprawach najważniejszych, nawet jeśli tak wykonawczo różny od naszych muzycznych oczekiwań.

Mówił w niedawnym wywiadzie dla programu II Polskiego Radia prof. Wojciech Burszta, że miejscem etnologów wciąż jest wieś, że strategią – współdziałanie ze społecznościami, by pomagać im odkrywać tożsamość, towarzyszyć w działaniu, inspirować… bez przesady stwierdzam, że nam się udało, że było warto, że wrócimy… że to wszystko ma głęboki sens… i że etnologia to nauka, której z ludźmi szczególnie po drodze…

Organizatorzy projektu:

Ewelina Kamińska

Anna Kmieć

Łukasz Ciemiński

Ten wpis został opublikowany w kategorii KNSE. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>