Recenzja – “Archipelag znikających wysp”

Witajcie! Zapraszamy do lektury dziesiątej w cyklu recenzji :) Tym razem przedstawiamy książkę…

„Archipelag znikających wysp”, Piotr Śmieszek i Sergiusz Prokurat, Wydawnictwo Helion, 2015

Książka autorstwa Sergiusza Prokurata i Piotra Śmieszka to właściwie pierwsza w naszym kraju, popularnonaukowa pozycja o współczesnej Indonezji, która ukazała się na rodzimym rynku wydawniczym w ostatnich latach. Tytuł książki odnosi się do nieodwracalnych przemian społeczno-kulturowych jakie zachodzą w tym wyspiarskim kraju. Autorzy zastanawiają się nad tym, że być może już za kilka lub kilkanaście lat, w wyniku przemian związanych z globalizacją, Indonezja taka jaką jeszcze dzisiaj możemy oglądać i poznawać, właściwie przestanie istnieć.

Można odnieść wrażenie, że sama treść książki została uporządkowana w nieco chaotyczny sposób. Wydaje mi się jednak, że mogło być to celowe działanie jej autorów. Sposób ułożenia rozdziałów może być bowiem analogią do ogromnego zróżnicowania etnicznego tego kraju i jego wielobarwności.

Kiedy w 1945 r. pod przywództwem prezydenta Sukarno Indonezja ogłosiła niepodległość, tysiące wysp i setki grup etnicznych połączono w jedno państwo. Wystarczy wspomnieć, że odległość między wysuniętą najbardziej na zachód prowincją Aceh, a położoną na wschodnim krańcu prowincją Papua Zachodnia odpowiada mniej więcej odległości z Lizbony do Moskwy. Obecnie w skład Indonezji wchodzi ponad 17 000 wysp, a mieszkający na niej ludzie posługują się w sumie ponad 300 różnymi językami. Dlatego podróżując z jednej wyspy na sąsiednią, często wkraczamy w zupełnie odmienne światy. Taka sytuacja ma miejsce np. podczas podróży z Jawy na Bali. Na pierwszej z wysp dominuje kultura jawajska, a ponad 90% mieszkańców wyznaje islam. Wystarczy jednak przenieść się (a właściwie przepłynąć) na leżącą kilkanaście kilometrów dalej na wschód wyspę Bali, żeby przenieść się do świata „wyspy tysiąca świątyń”, na której spotkamy dumnych ze swojej kultury Balijczyków, z których większość to wyznawcy miejscowej odmiany hinduizmu.

Autorzy poruszają bardzo różne kwestie i zagadnienia związane ze współczesną Indonezją. Miejscami mają one charakter etnograficzny, przedstawiając bardziej szczegółowo wybrane grupy etniczne np. Mentawai czy Toradżan. Pojawiają się również liczne wątki historyczne, które pomagają zrozumieć obecną sytuację w tym wyspiarskim kraju.

Z drugiej strony autorzy podnoszą też szereg współczesnych problemów politycznych i społecznych, które dotykają Indonezję. Mam na myśli dość obszerne rozdziały lub ich fragmenty, które traktują o takich problemach jak korupcja, nietolerancja etniczna i religijna, katastrofy naturalne, problemy ekologiczne czy wreszcie rozwój turystyki.

To co nie do końca spodobało mi się w tej książce to określenie wyspy Bali jako „najbardziej przereklamowanej wyspy świata”. Tym stwierdzeniem autorzy wpisali się w modny ostatnio trend krytykujący wyspę Bali (który można zaobserwować min. na blogach i forach podróżniczych). I chociaż przyznam im rację co do tego, że obraz przedstawiany w mediach czy biurach turystycznych jest odmienny od tego co można zastać na wyspie, to należy jednak pamiętać o tym, że Bali jest od kilkudziesięciu lat najbardziej obleganym przez turystów miejscem w Indonezji, a prawie 80% turystów odwiedzających ten kraj, przyjeżdża jedynie na tę wyspę i nigdy z niej nie wyjeżdża podczas swojego pobytu. Nie ulega wątpliwości, że w wyniku rozwoju turystyki wyspa bardzo się zmieniła, np. poprzez rozbudowę infrastruktury na potrzeby turystów. Jednak w mojej ocenie jest ona nadal jednym z najpiękniejszych i najbardziej fascynujących zakątków Indonezji. Wystarczy bowiem oddalić się nieco od turystycznych centrów takich jak Kuta czy Ubud. Uważam, że od autorów, którzy przecież mieszkają lub mieszkali w Indonezji jakiś czas, należy wymagać bardziej rozsądnej perspektywy spoglądania na ten problem. Nie powinni oni powielać opinii sfrustrowanych turystów, którzy zdawali się oczekiwać, że Bali będzie ich osobistym, egzotycznym rajem, tak jak usiłują to przedstawić broszury biur podróży.

Uważam, że książka „Archipelag znikających wysp” w pewnym stopniu może zostać uznana ( a już na pewno bywa w ten sposób wykorzystywana) za przewodnik dla turystów i podróżników. Autorzy ukazali w swojej książce „migawki” z różnych części Indonezji, starając się w ten sposób nakreślić jej ogólny wizerunek. Dla osoby która zamierza odwiedzić ten kraj, przedstawione informacje mogą okazać się bardzo pomocne. Jest tak ponieważ, po pierwsze jest ona źródłem wielu praktycznych informacji na temat najważniejszych obiektów turystycznych Indonezji. Po drugie, autorzy mieszkali lub nadal mieszkają w tym kraju, przez co byli w stanie przekazać czytelnikowi szereg niezwykle przydatnych, i sprawdzonych w praktyce rad i wskazówek dotyczących podróżowania i życia w tym niezwykłym kraju. Sam mieszkam w Indonezji już od ponad roku i muszę przyznać, że autorom udało się w zaskakująco trafny sposób uchwycić i podsumować szereg różnic kulturowych, często wręcz absurdalnych, które na co dzień spotkać można w Indonezji.

Ten wpis został opublikowany w kategorii KNSE. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>