Recenzja – “Bestiarium”

Halo, halo – Etnolodzy! :)

Skończył się semestr zimowy – dobiegł także końca Nasz projekt w ramach którego prezentowaliście swoje recenzje filmów, książek i wystaw. Dziękujemy bardzo wszystkim, którzy zdecydowali się przesłać swoją opinię, podzielić się wrażeniami. Oczywiście ciągle jesteśmy otwarci na Wasze propozycje – piszcie, nadsyłajcie recenzje i rekomendacje… :)

A tym czasem prezentujemy ostatni w cyklu odcinek – piętnasty! Zapraszamy do zapoznania się z recenzją książki:

„Bestiarium”, Tomasz Różycki, wyd. Znak, Kraków 2012

Recenzując tę książkę, muszę zacząć od zacytowania fragmentu:

„Przewracałem strony, a one wydawały dziwny szelest, jakby szumiał las. Na pozostałych kartach widziałem wyobrażenia mężczyzny z kaduceuszem, starca z klepsydrą na głowie i kosą w dłoniach, wysoką górę porośniętą kwiatami targanymi przez wiatr – siedzibę smoków i gryfów, kwitnący krzak róży ocieniony przez dąb, króla dzierżącego w ręku miecz i wydającego żołnierzom rozkaz zabicia dzieci, w których krwi potem kąpały się Księżyc i Słońce. To księga Abrahama Żyda, mruknął Wuj mój. Czasem według niej gotuję” („Bestiarium”, T. Różycki, str. 76).

Jakie wrażenia? Jesteście zszokowani, parsknęliście śmiechem, przestraszyliście się? No właśnie – na tym polega fenomen tej powieści – czytając początek zdania, nie jesteśmy w stanie przewidzieć, co spotka nas na końcu. Do tego brak wyraźnego podziału na dialogi, brak wyszczególnienia poszczególnych wypowiedzi. „Bestiarium” to powieść oniryczna i surrealistyczna (jak ją zresztą opisuje wydawca na okładce), powieść z pogranicza jawy i snu.

Jednakże nie jest to wcale fantastyka, jakby się mogło wydawać. Wczytując się, odkrywamy, jak wiele autentycznych zdarzeń i postaw prezentuje, jak bardzo trafnie opisuje nasz codzienny świat, obnaża wady i słabości. Nie pokuszę się w tym miejscu o przytaczanie choćby zarysu wydarzeń – nie chcę zburzyć wspomnianej już oniryczności. Wyjątkowo – polecam – choć nie nawiązuję bezpośrednio do treści. Niech każde kolejne zdanie będzie dla Was niespodzianką. Mam nadzieję, że wystarczającą zachętą do lektury będzie powyższy cytat.

Wczytajcie się. Po tej książce nic nie będzie już takie same.

Ten wpis został opublikowany w kategorii KNSE. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>